Termofilna vs. mezofilna — co mówią liczby po 75 dniach
Eksperyment prowadzony przez 75 dni porównał dwa typy fermentatorów beztlenowych: jeden utrzymywany w 50°C (±2°C) — zwany termofilnym — i drugi w 30°C (±2°C), czyli mezofilnym. Oba napełniono tym samym wsadem: 15 kg obornika krowiego i 3 kg odpadów roślinnych na każdy fermentator, w proporcji 1:1 substrat do wody.
Wynik po 75 dniach był wyraźny: fermentator termofilny wyprodukował o 48,4% więcej biogazu niż mezofilny. To istotna różnica — prawie półtora raza więcej gazu z identycznego wsadu, tylko dlatego że utrzymano wyższą temperaturę.
pH cieczy fermentacyjnej na koniec doświadczenia wynosiło 7,65 w fermentatorze termofilnym i 7,37 w mezofilnym. Oba wyniki mieszczą się w zakresie uznawanym za korzystny dla bakterii metanogennych, choć termofilny był nieznacznie wyżej.
Więcej gazu, ale nie czystszy — metan prawie taki sam w obu przypadkach
Tu zaczyna się część, która może rozczarować zwolenników wysokich temperatur. Chromatografia gazowa nie wykazała istotnych różnic w składzie biogazu między oboma fermentatorami.
Stężenie metanu w fermentatorze mezofilnym wyniosło 42% (±10%), a w termofilnym 53,5% (±10%). Różnica jest, ale przy tak szerokim przedziale niepewności — po ±10 punktów procentowych — trudno mówić o jednoznacznej przewadze. Zawartość CO₂ wyniosła odpowiednio 32,5% (±1%) dla mezofilnego i 35,5% (±1%) dla termofilnego.
Barwa płomienia analizowana przy długościach fal 460–620 nm potwierdziła, że w obu przypadkach dominującym składnikiem biogazu jest metan. To dobry sygnał dla każdego, kto rozważa biogazownię opartą na oborniku z domieszką resztek roślinnych — gaz nadaje się do spalania niezależnie od wybranego reżimu temperaturowego.
Co to oznacza dla rolnika planującego własną instalację
Fermentator termofilny wymaga stałego utrzymania temperatury powyżej 50°C. W polskich warunkach klimatycznych, szczególnie od października do marca, to dodatkowe koszty energii na ogrzewanie komory. Pytanie, czy 48% wyższy uzysk biogazu pokrywa te koszty — i to pytanie każde gospodarstwo musi przeliczyć osobno, bo zależy od izolacji zbiornika, lokalnych cen energii i dostępności ciepła odpadowego.
Fermentacja mezofilna przy 30°C jest łatwiejsza do utrzymania przez cały rok, szczególnie gdy fermentator stoi w ogrzewanej części budynku lub jest dobrze zaizolowany. Latem taka temperatura jest niemal osiągalna bez dodatkowego ogrzewania w wielu regionach Polski.
Wsad użyty w doświadczeniu — obornik krowi z dodatkiem odpadów roślinnych — jest dokładnie tym, co większość polskich hodowców bydła ma pod ręką. Proporcja 15 kg obornika do 3 kg resztek roślinnych dała wyniki, które można traktować jako punkt wyjścia do planowania własnej mikrobiogazowni.
Skład biogazu — około 42–53% metanu — plasuje ten gaz wyraźnie poniżej biogazu po oczyszczaniu (który osiąga ponad 90% metanu), ale do spalania w kotle lub silniku gazowym taki skład jest wystarczający bez dodatkowego uzdatniania.
Otwarte pozostaje pytanie o opłacalność energetyczną ogrzewania fermentatora do 50°C przez całą polską zimę.


