Ukraińskie ministerstwo rolnictwa złożyło do UE wniosek o dodatkowe wsparcie finansowe dla hodowców bydła mlecznego. Wniosek trafił do Brukseli w imieniu Ukraińskiej Unii Producentów Mleka (AMP). Chodzi o przedłużenie istniejącego programu pomocowego do 2026 roku i rozszerzenie go na wszystkie konwencjonalne gospodarstwa zajmujące się produkcją mleka.

160 euro na krowę rocznie — skąd wzięła się ta liczba

Planowana stawka to 160 euro na krowę rocznie. Przy stadzie liczącym około 386 300 krów mlecznych na Ukrainie daje to łączny koszt rzędu 62 mln euro. Program ma nawiązywać do wcześniejszych unijnych programów pomocowych dla sektorów dotkniętych kryzysem.

Generalna dyrektorka AMP Hanna Lavreniuk zaznaczyła, że szybka decyzja Brukseli ma znaczenie dla planowania na poziomie gospodarstw. „Jasny sygnał przed sezonem wiosennym jest decydujący, żeby hodowcy mogli dalej inwestować i zabezpieczać swoje stada" — powiedziała Lavreniuk.

Ceny skupu poniżej kosztów produkcji, a eksport i tak rośnie

Za wnioskiem stoi konkretna sytuacja ekonomiczna: ceny skupu surowego mleka na Ukrainie spadły w wielu miejscach poniżej kosztów produkcji. Jednocześnie rosną koszty energii, pasz i środków do produkcji rolnej. Do tego dochodzą skutki wojny — braki w sile roboczej, zaburzona logistyka, ogólna niepewność gospodarcza.

Paradoksalnie eksport produktów mlecznych rośnie. W ubiegłym roku zwiększył się o ponad jedną trzecią i przekroczył 375 mln dolarów. Mimo rosnącej sprzedaży zagranicznej znaczna część gospodarstw prowadzi produkcję na minusie — i to właśnie ta sprzeczność jest głównym argumentem za pomocą unijną.

AMP ostrzega, że bez dodatkowych środków z zewnątrz dalszy spadek liczby krów mlecznych jest nieunikniony, a sektor może doznać trwałych strukturalnych uszkodzeń.