18 marca 2026 roku ekipa monitorująca suszę rolniczą pojechała na Kujawy, żeby na własne oczy zobaczyć, co dają zastawki wodne zamontowane na rowach melioracyjnych. Efekty są widoczne gołym okiem.

Kujawy to jeden z najbardziej suchych regionów Polski. Rolnicy tutejsi znają problem z wody — a właściwie z jej braku — od lat. Gleby lekkie, opady poniżej średniej krajowej, coraz dłuższe okresy bez deszczu. To tutaj każdy milimetr retencjonowanej wody ma bezpośrednie przełożenie na plon.

Zastawki na rowach — prosta technika, realne efekty

Zasada działania zastawki jest prosta: montuje się ją w rowie melioracyjnym i reguluje przepływ wody. Zamiast szybko odpływać do rzeki, woda zostaje w rowie i powoli przesiąka w głąb profilu glebowego. Gleba nasyca się wodą stopniowo — dokładnie tak, jak potrzebują tego rośliny w czasie przedłużającej się suszy.

Na Kujawach już działają gospodarstwa, gdzie rolnicy wdrożyli ten system przy wsparciu doradców i spółek wodnych. Dofinansowanie pochodzi z Wspólnej Polityki Rolnej — rolnicy nie musieli pokrywać całości kosztów z własnej kieszeni. To jeden z powodów, dla których zdecydowali się wejść w projekt.

Kluczowym elementem tej układanki są Lokalne Partnerstwa ds. Wody — struktury, które łączą rolników, doradców rolniczych, naukowców i zarządców wód. Bez tej współpracy zastawki mogłyby stać bezczynnie albo działać nieefektywnie, bo samo urządzenie to za mało — potrzebna jest wiedza, kiedy je przymknąć, kiedy otworzyć i jak reagować na zmieniającą się wilgotność gleby.

Jak sprawdzić, ile wody jest w glebie pod Twoim polem

Do bieżącej oceny stanu wilgotności gleby działa serwis clim4cast.eu — dostępny po polsku, z mapami nasyceń dla poszczególnych warstw profilu glebowego. Dla rolnika, który zastanawia się czy włączyć deszczownię albo czy gleba na danym polu utrzymała zapas wody po ostatnich opadach, to konkretne, praktyczne narzędzie.

Wiedza o tym, gdzie i jak zatrzymywać wodę w krajobrazie rolniczym, jest gromadzona w ramach projektu AQUAGRI-KNOW. Projekt zbiera informacje o różnych rozwiązaniach retencyjnych stosowanych w gospodarstwach — od zastawek przez oczka wodne po pas buforowy przy rowie. Cel jest jeden: żeby doświadczenie jednego rolnika z Kujaw trafiło do rolnika z Zamojszczyzny albo Wielkopolski, zanim tam też przyjdzie susza.

To, co pokazuje kujawiański przykład, jest proste: spowolnienie odpływu wody z pola nie wymaga wielkich inwestycji ani skomplikowanej infrastruktury. Zastawka na rowie melioracyjnym kosztuje ułamek tego, co strata w plonie podczas suszy. Problem przez lata polegał na tym, że rolnicy albo nie wiedzieli, że mogą to zrobić, albo nie mieli z kim to zorganizować, bo melioracje leżą często w gestii spółki wodnej, a nie indywidualnego właściciela pola.

Lokalne Partnerstwa ds. Wody właśnie tę barierę mają przełamywać — żeby decyzja o zamknięciu zastawki na rowie granicznym nie skończyła się konfliktem sąsiedzkim, tylko wspólną korzyścią dla kilku gospodarstw jednocześnie.

Pytanie, które zadają sobie teraz rolnicy w innych częściach kraju: czy w mojej gminie jest już takie partnerstwo i czy mój rów melioracyjny nadaje się do montażu zastawki?