Unia Europejska wstrzymuje import określonych produktów pochodzenia zwierzęcego z Brazylii od 3 września 2026 r. po tym, jak Brazylia nie przedstawiła wymaganych gwarancji dotyczących stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej. Decyzja uderza bezpośrednio w eksport wołowiny, drobiu, mięsa końskiego, produktów akwakultury, miodu i osłonek na rynek unijny.

Rozstrzygnięcie zapadło 12 maja 2026 r. podczas posiedzenia Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (SCOPAFF) w Brukseli. Projekt rozporządzenia aktualizującego listę krajów trzecich uprawnionych do eksportu zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego do UE przyjęto jednogłośnie, co oznacza, że wszystkie państwa członkowskie opowiedziały się za wykreśleniem Brazylii z tej listy.

Powodem decyzji jest brak stosownych oświadczeń ze strony brazylijskiej, które gwarantowałyby, że określone antybiotyki nie są stosowane u zwierząt, z których mięso trafia na rynek europejski. Komisja Europejska wielokrotnie wzywała Brazylię do przedstawienia takich zapewnień, jednak strona brazylijska nie spełniła tego wymogu w wyznaczonym terminie.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski skomentował decyzję bezpośrednio po posiedzeniu komitetu PAFF: „Na posiedzeniu SCOPAFF wszystkie państwa członkowskie jednomyślnie zdecydowały: od 3 września 2026 r. Brazylia traci prawo eksportu do UE. Koniec z podwójnymi standardami. Od importerów bezwzględnie wymagamy tego samego, czego od polskich rolników. Chronimy nasze rolnictwo i zdrowie konsumentów."

Zawieszenie eksportu oznacza dla Brazylii brak możliwości korzystania z kontyngentów taryfowych przyznanych w umowie UE-Mercosur, która weszła w życie tymczasowo 1 maja 2026 r. Dotyczy to między innymi kontyngentów na wołowinę i drób. Brazylia może odblokować eksport wyłącznie po przedstawieniu wymaganych gwarancji spełniania unijnych standardów produkcji. Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało monitoring sytuacji rynkowej pod kątem importu wrażliwych produktów z Brazylii i pozostałych państw Mercosur, oczekując jednocześnie od Komisji Europejskiej skutecznego egzekwowania tych samych wymogów wobec Argentyny, Urugwaju i Paragwaju.

Umowa z Mercosur a standardy sanitarne

Ratyfikacja umowy UE-Mercosur była przez lata jednym z głównych źródeł napięć między polskim sektorem rolnym a Brukselą. Polscy hodowcy bydła i producenci drobiu obawiali się przede wszystkim napływu tańszego mięsa z Ameryki Południowej, produkowanego w warunkach, które w Polsce byłyby niezgodne z prawem. Chodzi o stosowanie substancji takich jak ractopamina czy niektóre antybiotyki promotorowe, które w UE są zakazane od lat, a w Brazylii przez długi czas funkcjonowały bez ograniczeń.

Decyzja SCOPAFF pokazuje, że wejście w życie umowy handlowej nie zniosło unijnych wymogów sanitarnych i fitosanitarnych. Mechanizm jest prosty: kraj trzeci, który chce eksportować produkty pochodzenia zwierzęcego do UE, musi znajdować się na liście zatwierdzonych dostawców i spełniać standardy określone w rozporządzeniach weterynaryjnych. Brak gwarancji równa się wykreśleniu z listy, a wykreślenie z listy równa się zamknięciu rynku, niezależnie od tego, co przewiduje umowa handlowa.

Polska produkcja wołowiny i drobiu koncentruje się w kilku regionach: hodowla bydła mięsnego i mlecznego to przede wszystkim Mazowsze, Podlasie i Wielkopolska, natomiast przemysłowy chów drobiu dominuje w Wielkopolsce, Mazowszu i województwie łódzkim. To właśnie te regiony były najbardziej narażone na skutki ewentualnego niekontrolowanego napływu tańszego mięsa z Brazylii, która jest jednym z największych eksporterów wołowiny i drobiu na świecie.

Skutki dla polskich hodowców i przetwórców

Dla polskich hodowców bydła i producentów drobiu decyzja SCOPAFF jest sygnałem, że unijne mechanizmy ochrony rynku działają, choć z opóźnieniem. Od 3 września brazylijskie mięso wołowe, drobiowe i końskie nie będzie mogło legalnie trafiać na rynek UE, co powinno ograniczyć presję cenową na skupy w Polsce. Efekt cenowy nie będzie natychmiastowy, bo łańcuchy dostaw mają pewną bezwładność, a część importerów mogła wcześniej budować zapasy.

Przetwórcy mięsa, którzy korzystali z brazylijskiego surowca jako tańszej alternatywy dla europejskiego, będą musieli przeorganizować zaopatrzenie. Dla polskich zakładów mięsnych to potencjalna szansa na zwiększenie wolumenu skupu krajowego, ale jednocześnie ryzyko wzrostu kosztów produkcji, jeśli ceny surowca krajowego pójdą w górę. Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało monitorowanie sytuacji, co sugeruje gotowość do interwencji, gdyby rynek zareagował w sposób niekorzystny dla którejkolwiek ze stron.

Sytuacja komplikuje się w kontekście pozostałych krajów Mercosur. Argentyna, Urugwaj i Paragwaj nadal pozostają na liście uprawnionych eksporterów, o ile spełniają wymagane standardy. Ministerstwo wyraźnie zaznaczyło, że oczekuje od Komisji Europejskiej równie rygorystycznego podejścia do tych krajów, co oznacza, że temat standardów sanitarnych w imporcie z Ameryki Południowej pozostanie aktywny politycznie przez najbliższe miesiące.

Otwartym pytaniem pozostaje, czy Brazylia zdecyduje się szybko przedstawić wymagane gwarancje dotyczące antybiotyków, aby odblokować eksport przed końcem roku, czy też potraktuje tę decyzję jako pretekst do zaostrzenia sporu handlowego z Unią Europejską w momencie, gdy umowa z Mercosur dopiero zaczyna obowiązywać.