Osiem państw Europy Środkowo-Wschodniej podpisało w Balatonfüred dwie wspólne deklaracje dotyczące przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej, zarządzania kryzysami i biogospodarki. Polska wyszła ze spotkania z konkretnym postulatem: mechanizm reasekuracji ubezpieczeń rolnych finansowany ze środków unijnych.
Spotkanie ministrów rolnictwa Grupy Wyszehradzkiej poszerzonej o Bułgarię, Chorwację, Rumunię i Słowenię odbyło się 30 czerwca 2026 r. na Węgrzech, w Balatonfüred. Polskę reprezentował sekretarz stanu Jacek Czerniak. Format V4+4 skupia kraje, które łączy podobna struktura rolnictwa: duży udział małych i średnich gospodarstw rodzinnych, silna ekspozycja na ryzyko klimatyczne i wrażliwość na wahania cen surowców.
Głównym efektem obrad było podpisanie dwóch dokumentów. Pierwszy dotyczy zarządzania kryzysami w rolnictwie w ramach WPR i wskazuje na potrzebę systemowego wzmacniania odporności gospodarstw wobec ryzyk klimatycznych i ekonomicznych. Drugi poświęcony jest biogospodarce i przeciwdziałaniu ekstremalnym zjawiskom pogodowym, ze szczególnym naciskiem na zintegrowane podejście do gospodarki wodnej. Inicjatywa przygotowania obu deklaracji wyszła od strony węgierskiej, która kończyła swoje przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej. Podczas spotkania oficjalnie przekazano je Słowacji.
Czerniak ocenił podpisanie dokumentów jako „ważny punkt wyjścia do dalszej dyskusji na forum UE". Deklaracje nie są wiążące prawnie, ale stanowią skoordynowane stanowisko ośmiu państw członkowskich, które razem dysponują realną siłą głosu w Radzie UE przy pracach nad nową perspektywą finansową po 2027 r.
Reasekuracja ubezpieczeń i pytanie o pieniądze z Brukseli
Polska od kilku lat forsuje tezę, że dotychczasowe instrumenty WPR nie nadążają za skalą strat, jakie powodują susze, powodzie i przymrozki. Czerniak powtórzył to wprost w Balatonfüred: obecne narzędzia wsparcia są niewystarczające. Konkretna propozycja, którą Polska wnosi do dyskusji, to mechanizm reasekuracji ubezpieczeń rolnych z udziałem środków europejskich. W praktyce oznaczałoby to, że UE współfinansowałaby system, który dziś w Polsce opiera się głównie na dopłatach krajowych do składek i dobrowolności po stronie rolnika. Penetracja ubezpieczeń upraw w Polsce pozostaje niska, a każda większa susza lub grad odsłania tę lukę boleśnie.
Polska podniosła też kwestię finansowania płatności bezpośrednich. Postulat jest jednoznaczny: podstawowe instrumenty wsparcia dochodów powinny być w 100% finansowane z budżetu UE, bez współfinansowania krajowego. To ważne dla polskich rolników, bo każda zmiana proporcji finansowania przekłada się bezpośrednio na poziom dopłat, jakie trafiają na konta gospodarstw. Polska konsekwentnie opowiada się też za maksymalnym uproszczeniem WPR i jak największą elastycznością dla państw członkowskich przy wdrażaniu szczegółowych rozwiązań.
Odnowa pokoleniowa jako osobny postulat
Czerniak wyodrębnił w Balatonfüred jeszcze jeden temat: wsparcie młodych rolników. Odnowa pokoleniowa w europejskim rolnictwie to problem, który statystyki pokazują od lat, a kolejne reformy WPR adresują go połowicznie. Średni wiek rolnika w UE przekracza 55 lat, a w wielu krajach regionu struktury agrarne utrudniają przejmowanie gospodarstw przez następne pokolenie. Polska opowiada się za utrzymaniem dedykowanych instrumentów dla młodych w nowej WPR, choć konkretnych kwot ani mechanizmów deklaracja nie przesądza.
Dokumenty z Balatonfüred trafiają teraz do obiegu instytucjonalnego w Brukseli, gdzie Komisja Europejska pracuje nad propozycjami legislacyjnymi dotyczącymi WPR po 2027 r. Czy osiem podpisów z Europy Środkowo-Wschodniej wystarczy, żeby przepchnąć reasekurację ubezpieczeń do głównego nurtu negocjacji, okaże się jeszcze w tym roku.









