Podkarpacka kiełbasa pradziada z Dukli trafiła 6 sierpnia 2026 r. do unijnego rejestru oznaczeń geograficznych jako Chronione Oznaczenie Geograficzne (ChOG), stając się 51. polskim produktem regionalnym z tym statusem. Od tej chwili jej nazwa jest prawnie chroniona na terenie całej Unii Europejskiej.
Wyrób pochodzi wyłącznie z gminy Dukla w powiecie krośnieńskim, w województwie podkarpackim. ChOG oznacza, że przynajmniej jeden etap produkcji musi odbywać się na tym ściśle określonym obszarze, a jakość lub renoma produktu musi być z nim bezpośrednio związana. Dla masarzy z Dukielszczyzny to realna ochrona przed podróbkami sprzedawanymi pod tą samą nazwą w innych regionach czy krajach.
Co wyróżnia kiełbasę pradziada spośród polskich wędlin
Receptura opiera się na połączeniu mięsa z szynki wieprzowej z dużymi kawałkami wątroby wieprzowej, co w polskim masarstwie nie jest rozwiązaniem powszechnym. Do produkcji dopuszcza się wyłącznie mięso i wątrobę świń rasy puławskiej oraz jej krzyżówek, cenionej za odpowiednią zawartość tłuszczu śródmięśniowego, który przekłada się na soczystość i trwałość gotowego wyrobu. Przyprawy ograniczono do minimum: czosnek, pieprz i sól peklująca. W przekroju kiełbasy widać charakterystyczne kostki wątróbki o boku 2–4 cm, które nadają jej niepowtarzalną strukturę.
Produkt ma formę wianka, a baton osiąga średnio 35–40 cm długości, z przekrojem typowym dla wiejskich kiełbas wytwarzanych w naturalnych osłonkach. Smak opisywany jest jako harmonijne połączenie dobrze doprawionego mięsa z wyraźną nutą pieczonej wątróbki.
Wędzenie w trzech etapach, z drewnem czereśniowym
O charakterze produktu decyduje też technologia wędzenia. Kiełbasa powstaje w tradycyjnych wędzarniach z paleniskiem bocznym, a cały proces przebiega w trzech etapach: osuszanie, wędzenie właściwe i pieczenie. Oprócz drewna bukowego i olchowego masarze z Dukli sięgają po drewno czereśniowe lub wiśniowe, które nadaje wyrobowi ciemnobrązową, miejscami wiśniową barwę oraz subtelny owocowy aromat z delikatnym czereśniowo-wiśniowym posmakiem.
Rejestracja przez Komisję Europejską zamyka wieloletni proces dokumentowania tradycji i składania wniosku. Dla samych producentów oznacza to nie tylko prestiż, ale też konkretne narzędzie do budowania pozycji na rynku, gdzie konsument coraz częściej szuka produktów z udokumentowanym pochodzeniem. Pytanie, czy rejestracja przełoży się na realny wzrost sprzedaży i czy masarze z gminy Dukla będą w stanie zaspokoić potencjalnie rosnący popyt, pozostaje otwarte.








