Co sekundę Polacy wyrzucają 150 kg jedzenia. Nie w sklepach, nie w magazynach, w domach. Dane z projektu badawczego PROM pokazują, że 60% całej marnotrawionej w Polsce żywności pochodzi z gospodarstw domowych. To blisko 3 mln ton rocznie.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi uruchomiło kampanię „Nie marnuj żywności. Żywność to wartość". Okazją jest 29 września, Międzynarodowy Dzień Świadomości o Stratach i Marnotrawstwie Żywności.

126 kg na Polaka, 3 tysiące złotych w koszu rocznie

Na jednego mieszkańca Polski przypada 126 kg zmarnowanej żywności rocznie. Dla porównania, europejska średnia wynosi 179 kg, ale w krajach afrykańskich to zaledwie 10 kg na osobę.

Przeciętna polska rodzina wyrzuca jedzenie warte około 3 tys. zł rocznie. Najczęściej do kosza trafia pieczywo, wędliny oraz świeże owoce i warzywa. Gdyby przeliczyć samo pieczywo wyrzucane w domach, to tak, jakby każdej sekundy, przez 365 dni w roku, Polacy wyrzucali 184 bochenki chleba.

W skali kraju całkowite straty na wszystkich etapach, od pola przez przetwórstwo i dystrybucję aż po konsumenta, wynoszą niemal 5 mln ton rocznie. Na świecie co roku marnuje się około 1,3 mld ton żywności zdatnej do spożycia, czyli mniej więcej jedna trzecia całej produkcji.

Marnowana żywność odpowiada globalnie za 8% emisji CO2. Do tego dochodzą zmarnowana energia i woda zużyte przy produkcji.

Zasada 4P, planuj, przechowuj, przetwarzaj, podziel się

Kampania MRiRW promuje cztery konkretne działania, które można wdrożyć bez żadnych nakładów finansowych.

Planowanie zakupów to punkt wyjścia, sprawdzenie lodówki i spiżarni przed wyjściem do sklepu eliminuje kupowanie produktów, które już mamy. Tygodniowe planowanie posiłków ogranicza zakupy do tego, co faktycznie zostanie zużyte.

Właściwe przechowywanie wydłuża świeżość, odpowiednia temperatura, szczelne opakowania i regularne sprawdzanie dat ważności. Produkty, którym zbliża się termin, powinny trafić na talerz, nie do śmietnika.

Przetwarzanie resztek to obszar, który wielu polskich rolników zna z własnego podwórka, kiszonki, dżemy, kompoty, zupy z resztek. Z owoców i warzyw, których nie da się sprzedać ani skonsumować na bieżąco, można przygotować przetwory do słoików.

Dzielenie się nadwyżkami, żywność, której sami nie zdążymy wykorzystać, można przekazać potrzebującym. W miastach działają w tym celu lodówki społeczne i banki żywności.

Kampania MRiRW skierowana jest do konsumentów, ale problem strat żywności zaczyna się znacznie wcześniej, jeszcze na polu i w sortowni. Ile z 5 mln ton rocznych strat można by odzyskać, gdyby logistyka skupu i przetwórstwa działała sprawniej?