Minister rolnictwa Stefan Krajewski skierował do Komisji Europejskiej kolejny wniosek o nadzwyczajne wsparcie finansowe dla producentów świń, powołując się na pogłębiającą się utratę opłacalności produkcji. To już drugie takie pismo w ciągu ośmiu miesięcy, bo grudniowy wniosek z 2025 roku Bruksela odrzuciła.

Hodowcy trzody z Wielkopolski i Mazowsza od wielu miesięcy mówią o tym samym: ceny skupu nie nadążają za kosztami pasz, energii i obsługi kredytów. Sytuacja nie jest nowa, ale w 2026 roku stała się na tyle poważna, że branża zdecydowała się na formalne naciski przez ministerstwo. Spotkanie online z 17 lipca 2026 r. dało temu wyraz, choć ministra Krajewskiego reprezentowali dyrektorzy departamentów, nie on sam.

Grudniowy wniosek trafił w próżnię. Komisja Europejska uznała wtedy, że warunki uruchomienia nadzwyczajnych środków rynkowych, przewidzianych w rozporządzeniu o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych, nie zostały spełnione. Argument był prosty i bolesny zarazem: Polska notowała jeden z wyższych w UE wzrostów produkcji wieprzowiny. Od stycznia do sierpnia 2025 roku w polskich rzeźniach ubito 13,5 mln sztuk świń (czyli 1,3 mln ton), co oznaczało wzrost o 4,8% wagowo i 3,5% ilościowo rok do roku. Trudno prosić Brukselę o pomoc dla sektora, który sam nakręca podaż.

Dla porównania: w tym samym okresie Hiszpania zwiększyła uboje wagowo o 6,3%, Niemcy o 1,9%, Dania o 1,0%. Polska nie była więc wyjątkiem, lecz częścią szerszego europejskiego trendu nadprodukcji, który sam w sobie ciągnie ceny w dół.

Cena niższa o 7% od unijnej średniej

Ministerstwo nie ukrywa skali problemu. Cena świń w Polsce jest aktualnie o 7% niższa od średniej w całej UE, co przy rosnących kosztach produkcji tnie marże do zera lub poniżej zera. Krajewski wprost pisze w swoim wniosku do komisarza ds. rolnictwa i żywności Christophe'a Hansena, że trudno liczyć na szybkie odwrócenie trendu, bo presja podażowa nie słabnie, a do europejskiej konkurencji dochodzi silna oferta cenowa z Brazylii i Kanady.

Wniosek opiera się na art. 219 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013. Chodzi o finansową rekompensatę utraty opłacalności, nie o interwencyjny skup ani inne mechanizmy rynkowe. Czy Komisja tym razem podejdzie do sprawy inaczej, nie wiadomo, bo zmieniły się warunki rynkowe, ale nie zmieniła się polska dynamika produkcji, która poprzednim razem posłużyła za argument przeciwko wsparciu.

Postulaty hodowców i rozszerzenie SENT

Poza wnioskiem o nadzwyczajne środki rynkowe hodowcy złożyli dwa dodatkowe postulaty. Pierwszy dotyczy rozszerzenia systemu SENT o wieprzowinę i wołowinę. SENT, czyli system monitorowania drogowego przewozu towarów wrażliwych, obejmuje dziś m.in. paliwa i alkohol. Branża mięsna od lat wskazuje, że szara strefa w obrocie mięsem zaburza krajowy rynek i zaniża ceny skupu, bo nieuczciwa konkurencja nie ponosi pełnych kosztów. Drugi postulat to likwidacja funduszy promocji w sektorze wieprzowiny i wołowiny, co hodowcy traktują jako oszczędność środków w czasie, gdy branża ledwo wiąże koniec z końcem.

Czy Komisja Europejska tym razem przychyli się do polskiego wniosku, pokażą najbliższe tygodnie. Poprzednia odmowa opierała się na twardych liczbach produkcyjnych, a te od tamtej pory nie zmieniły się na korzyść polskich hodowców.