Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył 7 033 289 zł kar na dwie spółki z branży odnawialnych źródeł energii oraz 387 000 zł na osoby nimi zarządzające. Decyzje zapadły 23 marca 2026 roku. Obie firmy odwołały się do sądu, więc wyroki są nieprawomocne.
Największą karę dostała spółka Energia dla Pokoleń — 6 129 221 zł. Osoby zarządzające odpowiadają finansowo z własnej kieszeni: Jadwiga Kurkiewicz zapłaci 138 000 zł, Marcin Janosz 80 000 zł, Kacper Kruk 69 000 zł. Polska Energia Grupa Kapitałowa została ukarana kwotą 904 068 zł, a dwie osoby z zarządu — Jolanta Iwona Kubiczek i Adriana Małgorzata Kałuża — po 50 000 zł każda.
Reklamy stylizowane na pisma urzędowe i straszenie podwyżkami o 300 procent
Polska Energia Grupa Kapitałowa wysyłała do skrzynek pocztowych materiały wyglądające jak korespondencja z urzędu gminy lub od dystrybutora energii. Czarno-białe druki z nagłówkami „Ogłoszenie" i „Zawiadomienie", koperty z czerwonym nadrukiem „Zawiadomienie dla mieszkańców gminy" — to był materiał sprzedażowy prywatnej spółki, nie żadne pismo urzędowe.
Do tego firma straszyła podwyżkami prądu rzędu 300–400 proc., nie podając źródeł ani kontekstu. Realny wzrost cen energii dla gospodarstw domowych w latach 2022–2024 wyniósł według danych URE niespełna 33 proc. W materiałach nie wspomniano o mechanizmach osłonowych, takich jak mrożenie cen energii — co zmieniało obraz sytuacji diametralnie.
Cel był jeden: wywołać presję i skłonić do podpisania umowy na fotowoltaikę zanim ktoś zdążył sprawdzić liczby.
Kary za zwłokę rosnące bez limitu i komponenty inne niż w projekcie
Energia dla Pokoleń stosowała w umowach klauzule, które w praktyce odbierały klientom możliwość egzekwowania terminów. Pojęcie „niekorzystnych warunków atmosferycznych" było tak nieprecyzyjne, że firma mogła nim tłumaczyć niemal każde opóźnienie montażu. Klient czekał, nie wiedząc kiedy skończy się instalacja, i nie miał skutecznego narzędzia prawnego, żeby to wymusić.
Spółka zastrzegała też w umowach, że nie gwarantuje poziomu produkcji energii ani oszczędności — mimo że na etapie sprzedaży przedstawiała konkretne wyliczenia i obietnice oszczędności. W jednej ze spraw klient dostał zamontowany inny model falownika niż ten pokazany w projekcie. Firma twierdziła, że wizualizacja była tylko „poglądowym rysunkiem", nie częścią umowy.
Postępowanie wobec spółki Nasz Prąd nadal trwa. UOKiK bada m.in. klauzulę, która pozwalała firmie obciążyć klienta 1000 zł za każdy dzień zwłoki, jeśli nieruchomość nie była „gotowa" do montażu w ciągu dwóch godzin od przyjazdu ekipy. Spółka nie precyzowała, co konkretnie oznacza „przygotowanie" nieruchomości — a kara mogła narastać bez górnego limitu.
To kolejna sprawa z tego sektora. Wcześniej UOKiK ukarał już spółkę Sunday Polska i zakwestionował klauzule stosowane przez Am Eco Energy oraz tę samą Polską Energię Grupę Kapitałową w odrębnym postępowaniu.
Rolnicy inwestujący w fotowoltaikę czy pompy ciepła wykładają dziesiątki tysięcy złotych — często z kredytu. Pytanie, ile podobnych umów zostało już podpisanych zanim Urząd zdążył zareagować, pozostaje otwarte.









