Firmy z sektora spożywczego miały dotąd jeden problem z regeneratywnym rolnictwem: umiały liczyć korzyści klimatyczne, ale nie finansowe. Klim, firma obsługująca m.in. Nestlé, Kaufland i Lorenz Snacks, postanowiła to zmienić i zbudowała narzędzie do modelowania finansowego, które pokazuje wpływ regeneratywnych praktyk na rachunek zysków i strat.
Narzędzie działa jak model banku inwestycyjnego
Robert Gerlach, CEO i współzałożyciel Klim, mówi wprost: "Zawsze argumentowaliśmy, że chodzi o poprawę P&L i klimatu, ale byliśmy w stanie skwantyfikować tylko korzyści klimatyczne. Oczywistym kolejnym krokiem było zbudowanie narzędzia, które zmierzy korzyści finansowe."
Klim stworzył model zdyskontowanych przepływów pieniężnych, czyli takie narzędzie, jakiego używa bank inwestycyjny do oceny długoterminowego potencjału projektu. Model porównuje wartość przedsiębiorstwa z regeneratywnym rolnictwem w łańcuchu dostaw i bez niego. Ocenia twardy zwrot z inwestycji, wpływ na cenę akcji, możliwe redukcje kosztów i ryzyko reputacyjne.
Paul Ritch, szef projektów strategicznych w Klim, zaznacza: "Zbudowaliśmy to, żeby pokazać czysty ROI programu regeneratywnego, nie tylko teoretyczną cenę węgla, którą każda firma może sobie wymyślić."
Zmienność plonów jako kluczowy wskaźnik ryzyka
Jednym z najważniejszych parametrów w modelu jest zmienność plonów wywołana zmianami klimatycznymi, ekstremalnymi zdarzeniami pogodowymi i konfliktami geopolitycznymi wpływającymi na dostawy środków produkcji.
Ritch wyjaśnia, że konwencjonalna zmienność plonów będzie generalnie rosnąć. Regeneratywne rolnictwo nie eliminuje tej zmienności do zera, ale znacząco ją ogranicza. Gdy zmniejsza się statystyczne prawdopodobieństwo dużych negatywnych zdarzeń, firma jest w stanie precyzyjniej przewidzieć, ile musi zabezpieczyć (hedgować) i jak często może liczyć na krótkoterminowe zakłócenia.
Gerlach dodaje, że narzędzie „pozwala firmom z sektora spożywczego modelować wpływ na przychody, koszty, wiele wymiarów ryzyka, ekspozycję regulacyjną, dostęp do kapitału i wartość przedsiębiorstwa przy różnych ścieżkach transformacji. Naszym celem jest, żeby decyzje o przejściu na regeneratywne rolnictwo były tak czytelne finansowo jak tradycyjne nakłady inwestycyjne."
Gerlach formułuje to jeszcze ostrzej: „Gdy regeneratywne rolnictwo jest rozumiane jako kwestia zarządzania ryzykiem finansowym, a nie etycznego pozycjonowania, przesuwa się z peryferii do centrum strategii korporacyjnej."
Narzędzie jest już częścią dyskusji na poziomie zarządów wybranych dużych firm spożywczych, choć Klim nie ujawnił publicznie, które z jego klientów z niego korzystają.








