Sprzedaż detaliczna w Polsce w lutym 2026 roku wzrosła o 5,0% w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej — licząc w cenach stałych, czyli po wyeliminowaniu inflacji. To wyraźne odbicie po tym, jak w lutym 2025 roku sprzedaż spadła o 0,5%.

Dla rolników sprzedających bezpośrednio — na targowiskach, przez sklepy firmowe, w ramach RHD (rolniczego handlu detalicznego) — ta liczba ma bezpośrednie przełożenie. Rosnąca sprzedaż detaliczna oznacza, że Polacy kupują więcej, a ich skłonność do wydawania pieniędzy odbudowuje się po trudniejszym roku 2025.

Wzrost rok do roku, ale luty słabszy niż styczeń

W porównaniu ze styczniem 2026 roku sprzedaż w lutym spadła o 5,6%. To duże wahnięcie, ale część z niego to efekt sezonowy — luty jest krótszy, mniej dni roboczych, mniejsze obroty w handlu. Po wyeliminowaniu wpływu sezonowości ten spadek kurczy się do 1,1% — wynik znacznie mniej niepokojący.

Łącznie za styczeń i luty 2026 roku sprzedaż detaliczna wzrosła o 3,8% rok do roku. Dla porównania — w tym samym okresie 2025 roku wzrost wyniósł tylko 2,0%. Tempo wyraźnie przyspieszyło.

Co to znaczy dla zbytu produktów rolnych

Rosnąca sprzedaż detaliczna to lepszy klimat dla wszystkich, którzy sprzedają żywność poza siecią skupu. Rolnicy prowadzący sprzedaż bezpośrednią — czy to mięsa, warzyw, owoców, przetworów — działają w środowisku, gdzie popyt konsumencki rośnie szybciej niż rok temu.

Wzrost o 5,0% w lutym to dobry sygnał również dla spółdzielni i grup producenckich negocjujących kontrakty z sieciami handlowymi. Sieci widzą wyższe obroty i mają argumenty, żeby zamawiać więcej towaru.

Pytanie, które zostaje otwarte: czy ten wzrost sprzedaży detalicznej przekłada się na wyższe ceny skupu u rolnika — czy zostaje zatrzymany marżą pośredników i sieci?