Minister Rolnictwa Stefan Krajewski złożył dziś list do mieszkańców polskiej wsi z okazji Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, obchodzonego co roku 12 lipca. Święto upamiętnia ofiary pacyfikacji Michniowa z lipca 1943 roku oraz wszystkich mieszkańców polskich wsi, którzy podczas II wojny światowej zapłacili najwyższą cenę za pomoc prześladowanym i opór wobec okupanta.

Michniów stał się symbolem, bo jego los nie był wyjątkiem. Dziesiątki polskich wsi podzieliły ten sam los za udzielanie schronienia żołnierzom Polskiego Państwa Podziemnego, za przechowywanie ściganych, za zwykłą ludzką przyzwoitość, której okupant nie tolerował. To właśnie ta codzienna odwaga zwykłych chłopów, gospodyń i sołtysów tworzyła fundament ruchu oporu, który przez lata funkcjonował w cieniu wielkich bitew i konspiracyjnych struktur.

W liście minister Krajewski przypomniał, że obowiązek pielęgnowania tej pamięci spoczywa nie tylko na instytucjach państwowych i samorządach, ale też na lokalnych społecznościach i szkołach. To właśnie one, przez codzienną pracę przy miejscach pamięci i przekazywanie świadectw historii, sprawiają, że pamięć o bohaterach wsi nie zamienia się w muzealny eksponat.

Słowa, które nie straciły ciężaru

Krajewski przywołał w liście zdanie, które od lat towarzyszy obchodom w Michniowie: „Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary". W kontekście dzisiejszych sporów o historię II wojny światowej, o odpowiedzialność i o to, jak mówić o zbrodniach popełnionych na polskiej wsi, te słowa brzmią inaczej niż przy ceremonialnym odczytaniu.

Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej jest świętem państwowym, ale jego charakter różni się od większości oficjalnych uroczystości. Nie ma tu zwycięstwa do świętowania. Jest tylko rachunek strat i zobowiązanie wobec tych, którzy nie dożyli wolności.

Polska wieś zmieniła się nie do poznania od tamtych lat. Gospodarstwa, które przetrwały wojnę z ledwością, dziś funkcjonują w zupełnie innej rzeczywistości ekonomicznej i technologicznej. Ale jak zaznaczył minister, siła współczesnej wsi wyrasta z historii i wartości budowanych przez pokolenia, a nie tylko z hektarów i maszyn.