W Polsce zatwierdzono drugą metodę automatycznej klasyfikacji tusz wołowych: urządzenie AuraVBS (VBS2000) może teraz legalnie zastąpić rzeczoznawcę na końcu linii ubojowej. Decyzja ministra rolnictwa z 3 lipca 2026 r. zamyka wieloletni etap, w którym polskie rzeźnie musiały polegać wyłącznie na ocenie wzrokowej certyfikowanych ludzi.
Do tej pory klasyfikacja tusz wołowych w Polsce spoczywała całkowicie w rękach uprawnionych rzeczoznawców. Każda tusza musiała przejść przez ich ocenę wzrokową, zanim trafiła do obrotu ze stosownym oznakowaniem. System działał, ale był ograniczony dostępnością ludzi, ich dyspozycyjnością i nieuchronną zmiennością ocen między poszczególnymi osobami. Automatyczne urządzenia wizyjne eliminują tę zmienność, bo każdą tuszę mierzą tym samym algorytmem.
Postępowanie administracyjne w sprawie AuraVBS (VBS2000) ruszyło w 2025 r. na wniosek producenta i dystrybutora urządzenia. Test zatwierdzający przeprowadził Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, a wyniki trafiły do Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego (Państwowego Instytutu Badawczego). Analiza potwierdziła, że metoda spełnia unijne wymogi dokładności w określaniu klasy uformowania i otłuszczenia. Na tej podstawie minister rolnictwa wydał prawomocną decyzję administracyjną.
AuraVBS (VBS2000) to drugie zatwierdzone urządzenie tego typu w Polsce. Jako pierwsze, w 2024 r., przeszło procedurę zatwierdzenia EstiBeef6. Rzeźnie mają więc teraz wybór między dwiema zatwierdzonymi metodami automatycznymi, a obie mogą działać równolegle z tradycyjną oceną rzeczoznawców.
Kogo dotyczy obowiązek klasyfikacji
Przepisy unijne nakładają obowiązek klasyfikowania tusz wołowych w systemie EUROP dla bydła w wieku 8 miesięcy i więcej. W Polsce obowiązek ten obejmuje rzeźnie, które w poprzednim roku ubiły powyżej 3 900 sztuk bydła (czyli powyżej 75 sztuk tygodniowo średnio w roku). Mniejsze zakłady nie muszą stosować klasyfikacji EUROP, choć mogą to robić dobrowolnie.
Klasyfikacja obejmuje ocenę uformowania tuszy w skali sześciu klas: S, E, U, R, O, P, oraz ocenę otłuszczenia w skali od 1 do 5. Polska specyfika polega na tym, że każda z tych klas dzieli się dodatkowo na trzy podklasy: z wyróżnikiem „+", bez wyróżnika i z wyróżnikiem „-". Ocena uformowania opiera się na kształcie udźca, grzbietu i łopatki, a otłuszczenia na tłuszczu zewnętrznym i obecności tłuszczu w jamie klatki piersiowej. Nadzór nad całym systemem sprawuje Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Automatyzacja a cena skupu
Dla hodowców bydła rzeźnego z Mazowsza, Podlasia czy Wielkopolski klasyfikacja EUROP to nie formalność, lecz bezpośredni wpływ na cenę skupu. Tusze wyżej sklasyfikowane, zwłaszcza klasy E i U, uzyskują lepsze stawki w rzeźniach rozliczających według siatki EUROP. Jeśli automatyczne urządzenia ograniczą rozbieżności między rzeczoznawcami, hodowcy mogą oczekiwać bardziej przewidywalnego rozliczenia, bo algorytm nie zmęczy się po ośmiu godzinach pracy ani nie oceni inaczej tej samej tuszy rano i po południu.
Czy wdrożenie AuraVBS (VBS2000) przez kolejne rzeźnie faktycznie przełoży się na mniejszą rozpiętość cen skupu i czy polskie zakłady zdecydują się na inwestycję w nowe urządzenia, to pytanie, na które odpowie rynek w najbliższych miesiącach.









