Minister Stefan Krajewski zabrał głos w Brukseli 26 maja 2026 r. podczas comiesięcznego posiedzenia Rady UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, stawiając na stole trzy sprawy, które od miesięcy ciążą polskim rolnikom: rosnące koszty nawozów, straty po zimie i wiosennych przymrozkach oraz ryzyko, jakie dla krajowej produkcji niosą kolejne umowy handlowe UE. Debata w Brukseli pokazuje, że te problemy nie są polską specyfiką, lecz dotyczą całej Wspólnoty.
Komisja Europejska przedstawiła podczas posiedzenia nowy plan działań na rzecz nawozów. Dokument zakłada wsparcie dla gospodarstw, zwiększenie produkcji nawozów wewnątrz UE i ograniczenie zależności od importu. To odpowiedź na sytuację, którą rolnicy odczuwają od dawna w portfelach: ceny nawozów azotowych i wieloskładnikowych pną się w górę, a marże na zbożach i rzepaku kurczą się proporcjonalnie do wzrostu kosztów uprawy.
Krajewski wprost wskazał na konflikt na Bliskim Wschodzie jako czynnik, który dodatkowo destabilizuje rynek nawozowy. Zakłócenia w łańcuchach dostaw surowców do produkcji nawozów azotowych uderzają w europejskich producentów, którzy i tak od lat zmagają się z wysokimi cenami gazu ziemnego, będącego podstawowym substratem w syntezie amoniaku. Bez taniego gazu nie ma tanich nawozów azotowych, a bez tanich nawozów azotowych trudno mówić o opłacalnej produkcji zbóż przy obecnych cenach skupu.
Straty po zimie i przymrozkach w całej Europie
Krajewski podkreślił, że wiele państw członkowskich zgłasza straty związane z przezimowaniem roślin i wiosennymi przymrozkami. Rolnicy ponoszą wysokie koszty produkcji, a jednocześnie spodziewają się niższych plonów niż w poprzednich latach. To zdanie, choć wypowiedziane w Brukseli, dobrze opisuje to, co widać wiosną na polach w Wielkopolsce czy na Dolnym Śląsku: rzepak z uszkodzonymi szyjkami korzeniowymi, przerzedzone łany zbóż ozimych po trudnym przezimowaniu, sady z przymrożonymi zawiązkami po majowych nocach poniżej zera.
Połączenie wyższych kosztów środków produkcji z perspektywą słabszych plonów to scenariusz, który tnie rentowność produkcji z obu stron jednocześnie. Producenci zbóż na Kujawach czy Opolszczyźnie kalkulują tegoroczne wyniki gorzej niż rok temu, a plan działań KE w sprawie nawozów, choć zapowiedziany, na razie pozostaje dokumentem, nie ulgą w rachunkach za nawozy.
Cukier i Mercosur: Polska nie odpuszcza
Drugi front brukselskiej debaty to handel. Polska po raz kolejny zażądała od Komisji Europejskiej pełnej analizy skutków umów handlowych dla unijnego rolnictwa, ze szczególnym uwzględnieniem sektorów wrażliwych. Krajewski wymienił wprost rynek cukru: z analiz przygotowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że skumulowane preferencje taryfowe w tym sektorze odpowiadają już około 16 procent produkcji unijnej i przekraczają wielkość całej polskiej produkcji cukru. To liczba, która pokazuje skalę problemu lepiej niż jakikolwiek opis.
Polska złożyła skargę na umowę UE, Mercosur jako jedyne państwo członkowskie. Krajewski przypomniał to w Brukseli bez owijania w bawełnę: resort wskazywał zagrożenia, dotrzymał słowa i złożył skargę. W tle tej sprawy leży argument, który wraca przy każdej dyskusji o unijnym handlu rolnym: europejscy producenci działają pod presją rygorystycznych norm dotyczących środków ochrony roślin i dobrostanu zwierząt, podczas gdy importowane produkty z krajów trzecich tych norm nie muszą spełniać. Polskie gospodarstwa trzodowe czy plantacje buraka cukrowego konkurują więc nie tylko ceną, ale i różnicą w kosztach regulacyjnych.
Na marginesie AGRIFISH Krajewski uczestniczył w spotkaniach ministrów rolnictwa Europejskiej Partii Ludowej, w rozmowach Grupy Wyszehradzkiej oraz w bilateralnym spotkaniu z ministrem rolnictwa Niderlandów Jaimim von Essenem. Czy plan działań KE w sprawie nawozów przełoży się na realne obniżenie kosztów produkcji przed kolejnym sezonem, czy pozostanie dokumentem na półce, to pytanie, które rolnicy zadają sobie już teraz, planując zakupy nawozów pod zasiewy jesienne.







