Wiceminister Adam Nowak zabrał głos w Brukseli 13 lipca 2026 r. podczas posiedzenia Rady UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, stawiając sprawę jasno: kolejne kosztowne obowiązki dla hodowców nie mogą być odpowiedzią na wyzwania stojące przed europejskim rolnictwem. Polska delegacja broniła produkcji zwierzęcej, apelowała o skuteczniejszą ochronę przed importem i wsparcie dla krajowych roślin białkowych.
Komisja Europejska zaprezentowała na posiedzeniu dwa dokumenty: unijną Strategię dotyczącą produkcji zwierzęcej oraz Plan działania w zakresie białek. Oba mają wyznaczać kierunek dla hodowli i pasz w UE na najbliższe lata. Polska od razu zaznaczyła, że oba dokumenty powinny wzajemnie się uzupełniać, a nie tworzyć sprzecznych sygnałów dla branży.
Nowak wprost skrytykował zapowiadane wycofanie chowu klatkowego kur niosek. Jego zdaniem każda zmiana wymagająca kosztownego dostosowania może skłonić kolejnych hodowców do rezygnacji z produkcji zwierzęcej. To nie jest abstrakcyjne zagrożenie: polska produkcja jaj opiera się w znacznej mierze na fermach klatkowych, a przestawienie na chów alternatywny wiąże się z wielomilionowymi nakładami inwestycyjnymi, których wielu producentów po prostu nie udźwignie.
W kwestii białka paszowego Polska powtórzyła postulat, który od kilku lat wraca na unijne fora: UE jest zbyt zależna od importowanej soi, głównie z Brazylii i USA. Wiceminister wskazał na potrzebę większego wsparcia dla krajowej produkcji roślin wysokobiałkowych, takich jak łubin, groch siewny czy bobik, a także dla przetwórstwa i budowy rynku pasz białkowych w obrębie Unii. Zmniejszenie tej zależności Polska traktuje jako element strategicznej autonomii żywnościowej, a nie tylko kwestię ekonomiki produkcji.
Mercosur i klauzule ochronne dla wrażliwych towarów
Handel produktami rolnymi zdominował znaczną część dyskusji. Polska ponownie apelowała o skuteczniejsze monitorowanie importu produktów wrażliwych, przede wszystkim z krajów Mercosur i Stanów Zjednoczonych. Nowak podkreślił, że wszystkie umowy handlowe powinny zawierać bilateralną klauzulę ochronną dla towarów rolnych, bez ograniczeń wynikających z okresów przejściowych. To postulat, który polscy hodowcy i plantatorzy zgłaszają od lat, obserwując, jak tańsze produkty z Ameryki Południowej wypierają europejskie towary na własnym rynku.
Polska wnioskowała też o przygotowanie przez Komisję Europejską kompleksowej analizy skumulowanego wpływu preferencji handlowych udzielanych krajom trzecim na sytuację unijnych rynków rolnych. Chodzi o zsumowanie efektu wszystkich umów handlowych razem, bo żadna z nich analizowana osobno nie wygląda groźnie, natomiast ich łączny efekt dla np. rynku drobiu czy wieprzowiny może być bardzo poważny.
Przy okazji delegacja zwróciła uwagę na konieczność zwiększenia rozpoznawalności unijnych oznaczeń geograficznych i wzmocnienia ich ochrony w krajach trzecich. Dla polskich producentów oscypka, kiełbasy lisieckiej czy miodu z Sejneńszczyzny to nie tylko kwestia prestiżu, ale realna ochrona przed podróbkami na rynkach eksportowych.
Koordynacja V4 i budżet promocyjny po 2027 roku
Na marginesie posiedzenia odbyło się spotkanie ministrów rolnictwa Grupy Wyszehradzkiej: Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Od 1 lipca 2026 r. przewodnictwo w grupie objęła Słowacja. Rozmowy skupiły się na koordynacji stanowisk przed negocjacjami Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 r. oraz na reagowaniu na kryzysy rynkowe wywołane nadmiernym importem. Polska zadeklarowała gotowość do dalszej ścisłej współpracy z partnerami z regionu, co w kontekście zbliżających się negocjacji budżetowych UE ma realne znaczenie polityczne.
Polska, razem z Czechami, Francją, Grecją, Węgrami, Portugalią, Rumunią, Słowenią i Hiszpanią, poparła też włoski wniosek dotyczący Rocznego Programu Prac na 2027 r. dla unijnej polityki promocji produktów rolno-spożywczych. Jednocześnie delegacja wyraziła zaniepokojenie proponowaną redukcją budżetu na promocję. W momencie gdy nowe umowy handlowe otwierają rynki trzecie, cięcie środków na promocję europejskiej żywności oznacza, że producenci wejdą na te rynki z gorszym zapleczem niż konkurenci z Argentyny czy Brazylii. Jak ta sprzeczność zostanie rozwiązana w negocjacjach budżetu po 2027 r., pokaże rzeczywiste priorytety Komisji wobec europejskiego rolnictwa.









