Od początku 2026 roku inspekcja weterynaryjna potwierdziła 47 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków u drobiu w Polsce. To liczba, która rośnie, i rośnie szybko.

Od 6 marca do 18 marca przybyło 5 nowych ognisk. Wszystkie wykryto w gospodarstwach utrzymujących drób użytkowy: indyki rzeźne, indyki hodowlane i kaczki rzeźne. Żadnych egzotycznych przypadków, zwykłe fermy produkcyjne.

Cztery województwa, pięć nowych ognisk w dwanaście dni

Nowe ogniska pojawiły się w trzech województwach: kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim i wielkopolskim. Konkretnie, powiaty inowrocławski, iławski, kętrzyński i nowotomyski. Geograficznie to duży obszar, co oznacza, że wirus nie koncentruje się w jednym rejonie, lecz rozchodzi się po Polsce północnej i centralnej.

Indyki są w tej fali szczególnie mocno uderzane. To gatunek podatny na HPAI, a sezon produkcji indyka rzeźnego trwa, hodowcy nie mają możliwości po prostu „przeczekać" zagrożenia z pustą halą.

Do 47 ognisk u drobiu dochodzą jeszcze 12 ognisk u ptaków utrzymywanych w niewoli, czyli między innymi ptaki ozdobne, strusie, bażanty. I przede wszystkim 184 ogniska u dzikich ptaków. Ta ostatnia liczba tłumaczy, dlaczego wirus jest tak trudny do zatrzymania, rezerwuar w środowisku naturalnym jest ogromny.

Co to oznacza dla hodowcy drobiu

Dzikie ptaki wodne, kaczki, gęsi, łabędzie, to główna droga przenoszenia wirusa między gospodarstwami. Fala migracji wiosennej jeszcze się nie skończyła. 184 ogniska u dzikich ptaków w Polsce to sygnał, że presja środowiskowa na fermy jest teraz bardzo wysoka.

Hodowcy w strefach objętych ograniczeniami muszą śledzić aktualne zasięgi obszarów zapowietrzonych i zagrożonych. Mapa z podziałem na konkretne gminy i powiaty dostępna jest na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii, wetgiw.gov.pl, w zakładce HPAI w Polsce. Tam też publikowane są zmiany stref, które potrafią pojawić się z dnia na dzień.

Podstawowe zasady bioasekuracji przy takim natężeniu ognisk są niezbędne, szczelne zamknięcie drobiu w budynkach, zabezpieczenie pasz i wody przed dostępem dzikich ptaków, dezynfekcja przy wejściu do obiektów, ograniczenie ruchu obcych osób na terenie fermy. Inspekcja weterynaryjna może przeprowadzić kontrolę w każdym momencie, a brak dokumentacji bioasekuracji w razie wykrycia ogniska komplikuje sprawę odszkodowawczą.

Kolejny komunikat Głównego Lekarza Weterynarii będzie prawdopodobnie kolejną aktualizacją liczby ognisk, pytanie tylko, czy licznik zatrzyma się przed 50, czy pójdzie wyżej.